sobota, 28 maja 2011

Karuzela się kręci

Ciąg dalszy nie nastąpił - życie. Może to i lepiej :)

Zbliża się sesja - jest źle, choć jeszcze nie fatalnie....




W związku z tym teoretycznie nie mam czasu, ale postanowiłem się sprężyć choć trochę, by martwica blogu tego postępować zaprzestała.

Dzieje się wokół, mnóstwo się dzieje, po trochu spróbuję coś od siebie tutaj wylać, może tym razem się uda.

Jeśli tak, to tak jakby Napoleon dotarł na Kamczatkę.
No, monumentalne zakończenie jest, więc wsio.


P.S.
Młody - wiem, że tylko Ty to czytasz - zmotywuj mnie czasem, OK? ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz