Pomarudził i przerwał, jak zwykle. Ale to nic, niewielka strata...
Rozważania, chcąc nie chcąc, urywają się w tym punkcie. Rozkopana studnia powoli, z czasem zajdzie mułem, aż do dnia, gdy nie będę gotowy, by znów coś z nią zdziałać, tym razem bardziej trwałego.
Co się stało? Krótka piłka - dylematy znacznie przerosły moce produkcyjne, nowa idea wymaga kolejnych stopni w rozwoju technologii, która nie została jeszcze należycie dopracowana. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz